Ten snobistycznie brzmiący tytuł dobrze podsumowuje problem, który poruszony został na ostatnim spotkaniu warszawskiej grupy .NET. Jedna z sesji dotyczyła przeglądu idei software factories (SF) jako przydatnego (?), a na pewno ciekawego narzędzia usprawniającego proces produkcji oprogramowania. Występujący przy słowie "przydatny" znak zapytania sygnalizować ma mój lekki dystans do tematu, przejawiany z resztą chyba przez większość uczestników spotkania. Z mojego punktu widzenia tego typu rozwiązania skierowane są potencjalnie do dwóch segmentów rynku:
Oznacza to niestety, że budowa SF od zera w Polsce jest mało prawdopodobna, ich koszt bowiem nie uzasadnia potencjalnych benefitów (co nie oznacza bynajmniej, że nie ma rynku dla konsumentów gotowych fabryk). Wracając jednak do meritum, podczas dyskusji padło interesujące pytanie: czy możliwe będzie (automatycznie) zbudowanie SF w oparciu o gotowy produkt? Skoro doczekaliśmy się już czasów kiedy granica pomiędzy modelem a kodem została (powiedzmy) zatarta, może następnym etapem będzie przygotowanie narzędzi uczących się w oparciu o rezultat (niekoniecznie) swojego działania?
Spontanicznie zaprotestowałem, używając jako analogii sytuacji, w której posiadanie samochodu nie pozwala nam w realny sposób zbudować fabryki, z której do nas trafił. Rozwijając nieco tę myśl, uważam, że dzieje się tak przynajmniej z kilku różnych powodów:
PingBack from http://www.soundpages.net/computers/?p=4165