TechEd dobiegł końca. Trudno mi pozbyć się wrażenia, że stanowił w dużej mierze po prostu europejską powtórkę PDC - wydarzenia szeroko opisywanego również w polskiej blogosferze. Zamiast więc standardowej relacji - luźny zbiór spostrzeżeń okołokonferencyjnych:
PingBack from http://www.tmao.info/barcelona-underground/
>> "czym różni się dzisiejszy zachwyt nad Silverlightem czy Flexem od mającej miejsce dziesięć lat temu gorączki Javy? Applety, "napisz raz-uruchom wszędzie", przeglądarka, łatwy deployment (...)"
zachwyt = penetracja
zachwyt = możliwości gui (swing jaki jest kazdy wie)
zachwyt = dostepne interfejsy w tym api (w tym łatwy dostep do multimediów, jak kamera, mikrofon klienta z poziomu aplikacji)
zachwyt = koherentne srodowiska uruchomieniowe dla przegladarki i desktopu
i pare innych spraw ... biorac pod uwage m.in. powyższe, niech każdy sobie opowie co jest najlepsze do RIA na ten czas ;) ... inna sprawa porównywanie appletów javy do wspołczenej koncepcji RIA jest bynamjmniej nie na miejsciu, zarowno w aspektach "ideowych", jak i "czasowych" (gotowosci rynku na pewne sprawy w czasie) ...
Dzięki Pawle za komentarz. Z tą penetracją nie przesadzałbym: czyż nie obaj walczymy o adopcję? Oczywiście możliwości wizualizacji są nieporównywalne, choć moim zdaniem zmiana jakościowa na przestrzeni ostatnich kilku lat wynika w dużej mierze z przełamania pewnych barier i stereotypów. Designerzy zaczęli po prostu pełnić istotną rolę w zespołach projektowych, narzędzia i technologia nie są tu głównym driverem. To API - z twojej perspektywy widać głównie aplikacje konsumenckie. Mi w Silverlight podoba się zaś spójność jeśli chodzi o świat .NET: w dużej mierze te same mechanizmy (databinding, networking itd.), które programiści siedzący w VS znają od lat, DLR, performance.