Welcome to MSDN Blogs Sign in | Join | Help

imageDziś parę słów o niekonferencjach, czyli cyklu imprez, który dokładnie za dwa tygodnie zacznie gościć w pięciu miastach Polski. Nazwa zobowiązuje - zależy nam, aby w miłym otoczeniu i formule opowiedzieć trochę o naszych technologiach i, co dla mnie osobiście szczególnie istotne, podejściu do biznesu. Tym razem zamiast omawiać wyłącznie nowości wracamy do podstaw: pokażemy czym różni się ASP.NET od PHP i SQL Server od MySQLa, do czego nadaje się Silverlight i jak ułatwić sobie pracę z/w Visual Studio. Jednym słowem – stali bywalcy naszych forów, grup i społeczności pewnie będą się nudzić. Zapraszamy natomiast wszystkich, którzy do tej pory patrzyli na Microsoft z dystansem: jeśli nie tylko dla samej merytorycznej wiedzy, to choćby dla nieformalnych, wieczornych kuluarów. Konkurs Guitar Hero i zabawa z Microsoft Surface to tylko część z planowanych atrakcji. Więcej informacji o miejscach, terminach i sposobie rejestracji znajdziecie na oficjalnej stronie imprezy: www.niekonferencja.pl.

PS. Mówiłem już, że wstęp jest za darmo? A miejsce ograniczone i zależne od kolejności zgłoszeń? Hmm… może nie powinienem.

Moment komercyjnego uruchomienia Windows Azure zbliża się coraz szybciej. Choć od samego początku wiadomo było, że usługi typu “cloud computing” staną się elementem benefitów programu BizSpark, a od niedawna znamy już konkrety. Przyznam szczerze, że zostałem miło zaskoczony zaproponowanymi warunkami. Otóż każdy subskrybent programu otrzyma do wykorzystania 750 godzin obliczeniowych (oszczędzając wam wyciągania kalkulatora dodam, że to z grubsza 31 dni :)) na miesiąc, przez pierwsze 8 miesięcy. Oznacza to, że przez 2/3 roku możemy korzystać z elastycznego, skalowalnego hostingu – wszystko za darmo! Niecierpliwi mogą już teraz zapoznać się ze szczegółami cennika.

Wspominałem o tym kilka tygodni temu, a od dziś jest to już informacja w pełni oficjalna. Polski oddział banku HSBC uruchomił 22. października nową ofertę skierowaną dla małych przedsiębiorstw. Dużą innowacją jest proponowanie w ramach Business Direct (tak nazywa się produkt bankowy) przystąpienia do programu BizSpark, czyli uzyskania dostępu do darmowych, komercyjnych licencji na oprogramowanie Microsoft. Zachęcam do zapoznania się ze szczegółami dostępnymi na stronie http://www.hsbc.pl/biznes.

image

Podczas ostatniej konferencji MTS opowiadałem m.in. o behawiorach, czyli koncepcji pozwalającej jeszcze wyraźniej zaznaczyć linię podziału kompetencji pomiędzy programistami, a projektantami interfejsu. Zanim przejdziemy do części praktycznej mała dygresja językowa. Długo zastanawiałem się, jaki będzie najwłaściwszy odpowiednik angielskiego słowa behaviors. Trywialną z pozoru sprawę komplikuje zawikłana taksonomia samej technologii, na którą oprócz “zachowań” składają się również pary “akcja/wyzwalacz” (action/trigger). Żeby uprościć sobie zadanie, będę posługiwał się słowem behawior – nieładną kalką językową, która ma jednak długą tradycję w języku polskim.

Czym są behawiory?

Z perspektywy programisty technologia behawiorów pozwala na “opakowanie” często wykorzystywanego kodu w komponenty gotowe do użycia przez projektanta GUI. W swej idei przypominają trochę style CSS, umożliwiając zachowanie odpowiedniego poziomu abstrakcji pomiędzy treścią, a szczegółami wyglądu. Behawiory skupiają się na logice działania obiektów, stanowiąc swoisty “klej” do budowy gotowych aplikacji. Podział ten jest bardzo naturalny: projektując przycisk na stronie, za pomocą szablonów i Visual State Managera określamy jego właściwości wizualne, behawiory posłużą nam natomiast do ułatwienia sobie obsługi zdarzeń.

Behawiory, czyli…

Rozróżniamy 2 typy behawiorów:

  • Klasyczne, których działanie uzupełnia obiekt o zbiór nowych właściwości. Przykład: gra, w której część elementów z góry określamy jako poruszające się (wskazujemy np. wektor oraz prędkość), a inne traktujemy jako statyczne przeszkody.

image

  • Wyzwalacze (triggers) – kawałki kodu odpowiedzialne za uruchamianie akcji w momencie wystąpienia odpowiednich okoliczności. W wielu przypadkach nie musimy zaprzątać sobie nimi głowy, ponieważ najbardziej popularne dostępne są jako element platformy. Standardowo dysponujemy choćby EventTrigger (wiążący akcję z wystąpieniem konkretnego zdarzenia systemowego), KeyTrigger czy TimerTrigger.
  • Akcje (actions), czyli zachowania będące reakcją na konkretny wyzwalacz. Przykładowo: główny bohater w naszej grze będzie się poruszał w określonym kierunku po naciśnięciu klawisza. image

Grunt to właściwe narzędzia

Behawiory pewnie mogłyby zostać ciekawą, niszową koncepcją gdyby nie fakt szerokiego ich wykorzystania w Expression Blend 3. Pokazują przy tej okazji jak skalowalne i elastyczne jest to narzędzie. Jak łatwo się domyśleć, sama koncepcja jest uniwersalna i może znaleźć zastosowanie w aplikacjach Silverlight i WPF. Swoją przygodę warto zacząć po prostu od zajrzenia do biblioteki zasobów (ikona Assets > Behaviors). Znajdziemy tam standardowo kilka przykładowych behawiorów:

image

Nawet ten podstawowy zbiór może okazać się przydatny. Wyobraźmy sobie, że w naszej aplikacji chcemy umieścić link do strony z dokumentacją. Czy możemy to zrobić bez użycia ani jednej linijki kodu? Proszę bardzo – wystarczy, że do wybranego obiektu (np. przycisku) przypiszemy behawior HypelinkAction. Wystarczy, że przeciągniemy go na kontrolkę:

image

Następnie wskazujemy we właściwościach adres strony WWW (atrybut NavigateUri), określamy w jakim trybie okno ma się pojawiać (TargetWindow=_blank automatycznie otworzy nowe okno przeglądarki) i upewniamy się, że całość skojarzona jest z właściwym zdarzeniem (EventName=Click)

image

To wszystko! Żadnej dodatkowej magii, kodu w tle – wszystko działa bez zarzutu. Gdzie jeszcze możemy spotkać behawiory? Choćby podczas prototypowania za pomocą SketchFlow. Dzięki wyzwalaczom z grupy Navigate… (NavigateBackAction, NavigateForwardAction, NavigateToScreenAction) projektant może w pełni wizualnie zrealizować nawigację pomiędzy ekranami.

Behawiory to moim zdaniem bardzo ciekawy pomysł – w następnym odcinku pokażę więc w jaki działają “od środka”.

Po prawie 11 miesiącach działania programu w Polsce czas na kolejne krótkie podsumowanie – ważne szczególnie dla wszystkich uczestników, którzy z różnych względów nie mogli pojawić się na spotkaniu. Po pierwsze, BizSpark na stałe zagościł na polskim rynku – ponad 350 organizacji członkowskich mówi za siebie. Dla mnie dużo ważniejszym wskaźnikiem sukcesu tej inicjatywy jest jej realny wpływ na rynek. Pierwsze jaskółki już widać, z których najbardziej wymierną wizerunkowo jest z pewnością ostatnia edycja Seedcamp. Seedcamp to jednocześnie fundusz i prestiżowy, międzynarodowy konkurs dla start-upów, którego finały odbywają się we wrześniu w Londynie. O ile w poprzednich latach finalistów wykorzystujących technologie Microsoft trzeba było szukać niemalże ze świecą, o tyle w tym roku aż 8 z 23 projektów zrealizowanych było przez firmy należące do BizSpark!

Zbliża się pierwsza rocznica programu, która – warto przypomnieć – wymagać będzie odświeżenia subskrypcji. Proces ten jest obligatoryjny i polegać będzie (najprawdopodobniej) na wypełnieniu krótkiego formularza, w którym znajdzie się m.in. opis projektu, w którym wykorzystywane są licencje oraz podstawowe informacje biznesowe o samej firmie. To ważne, ponieważ coraz częściej do programu próbują aplikować osoby nieuprawnione.

Portal i program Metro, który kilka miesięcy temu został otwarty dla start-upów zmienia swoją formułę, stąd umieszczone tam informacje techniczne przestaną być niestety wkrótce dostępne. Większość z nich pojawi się w ramach Channel9, my zaś zapraszamy na organizowane regularnie warsztaty i konferencje…

Jednym z tematów, który wciąż nie traci swej ważności jest kwestia finansowania inwestycji, będąca często “być albo nie być” dla małych przedsiębiorstw. Jednym z pomysłów, jest sięgnięcie po dofinansowanie ze środków UE, w czym skutecznie pomóc może organizowana przez Microsoft Inicjatywa Doradztwa Europejskiego. Osobą odpowiedzialną w Polsce za ten program jest Jarosław Licznerski, który miał swoją prezentację na na Spark Meetingu. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do krótkiego podsumowania jego działalności poniżej:

Witam Państwa,

W nawiązaniu do seminarium „Microsoft Spark Meeting 2009”, poniżej przesyłam ogólne informacje dotyczące sposobu współpracy w ramach Inicjatywy EUGA oraz info. nt. wybranych konkursów, które mogą być potencjalnie dla Państwa  interesujące. 

Co do samej pomocy to pragnę poinformować, że istnieje możliwość wsparcia z naszej strony w tematyce dofinansowania z UE - odbywa się to  w ramach Inicjatywy EUGA (Inicjatywa Doradztwa Europejskiego)funkcjonującej w Microsoft.
Wsparcie to może dotyczyć konsultacji samego projektu i kończy się rekomendacją odnośnie możliwości pozyskania dofinansowania na dany projekt, lub w przypadku pozytywnej rekomendacji, klient ma również możliwość pisać wniosek w ramach Inicjatywy. Wówczas, zaplecze operacyjne dla Inicjatywy EUGA stanowi firma konsultingowa, która specjalizuje się w pisaniu wniosków o dotacje unijne.
Zanim jednak rozpoczniemy powyższy etap, musimy najpierw zapoznać się z założeniami planowanego do realizacji projektu. Proszę zatem o bliższe szczegóły dotyczące państwa planów inwestycyjnych, jaki projekt lub projekty chcieliby Państwo dofinansować, na czym on polega jaki jest jego zakres, szacowane koszty oraz czy są jakieś ograniczenia czasowe, o których powinniśmy wiedzieć.

W załączeniu przesyłam Państwu wstępny kwestionariusz projektu. Kwestionariusz ten wykorzystujemy do wstępnej oceny i identyfikacji czy dany projekt, pomysł na projekt oraz firma kwalifikują się do uzyskania dofinansowania z funduszy UE (ze względu na lokalizację, wielkość przedsiębiorstwa, wartość inwestycji, itd.). 
Zachęcałbym do podejścia kompleksowego do zagadnienia planów inwestycyjnych/rozwojowych firmy, tzn. idealną sytuacją byłoby uwzględnienie w fiszce informacji dotyczących planowanych inwestycji nie tylko w zakresie IT ale np: szkolenia, projekty inwestycyjne dotyczące rozbudowy infrastruktury w firmie, inwestycji w trwałe składniki majątku, itd.
W odniesieniu do planów inwestycyjnych proszę o krótkie opisanie koncepcji projektu/ów lub też samych pomysłów na projekt + szacunkowy koszt. Jeżeli projekt jest realizowany to na jakim on jest etapie oraz czy możliwe jest potraktowanie kolejnego etapu jako odrębnego projektu.
Uprzejmie proszę o dokładne wypełnienie i odesłanie fiszki na mój adres e-mailowy.

Info. o wybranych konkursach:

W najbliższym czasie będą m.in. konkursy w ramach działania:

1. 1.4 – 4.1 PO IG – m.in. projekty B+R,

2. 4.5.2 PO IG – projekty związane z utworzeniem np. Centrum B+R w strukturach firmy

3. 8.2 PO IG – projekty B2B

Pragnę namienić, że nie skupiamy się jedynie na tematach stricte IT (w grę wchodzą również inwestycje w trwałe składniki majątku, ekologię, szkolenia, badania i rozwój, itd.).

Aktualizacja: Na liczne prośby uczestników umieszczam dodatkowe prezentacje z imprezy.

Pierwsze spotkanie społeczności młodych przedsiębiorców zrzeszanych przez programy BizSpark i WebsiteSpark za nami. Jako organizator chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom – pomimo złej aury, wiecznie zakorkowanej Warszawy i poemteesowego zmęczenia na sali pojawili się reprezentanci blisko 40 firm. Żywię głębokie przekonanie, że taka właśnie formuła – odejście na chwilę od technologii na rzecz zagadnień biznesowych ma wartość i znaczenie również, a nawet szczególnie dla mikrobiznesu. Mówię o tym z perspektywy firmy, która pomimo największych na świecie inwestycji w R&D wciąż więcej inwestuje w działania marketingowe ;)

Wszystkim, którzy nie mogli uczestniczyć w konferencji należy się krótkie podsumowanie. Pierwszy Spark Meeting był okazją do ogłoszenia kilku ważnych zmian i nowości – dokładnie dzień wcześniej wprowadziliśmy przecież na polski rynek program WebsiteSpark, o którym z pewnością będę jeszcze pisał. Do grona polskich partnerów biznesowych dołączyły dwie bardzo zacne instytucje – bank HSBC oraz specjalizująca się w usługach dotyczących szeroko rozumianej użyteczności firma UseLab. Historia współpracy z HSBC na świecie sięga w tej chwili kilkunastu miesięcy i doskonale wpisuje się we wprowadzaną właśnie na rynek ofertą dla mikroprzedsiębiorstw. Oferta UseLab zasługuje z kolei na osobny komentarz – o czym wkrótce. Największym zainteresowaniem (to też wskazówka na przyszłość)  cieszyły się sesje dotyczące "miękkich” aspektów biznesu. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim prelegentom spoza Microsoft: Łukaszowi Grochowskiemu, Krzyśkowi Kowalczykowi i Wieśkowi Koteckiemu – bez Was ta impreza straciłaby swój charakter!

Dużym zaskoczeniem była dla mnie liczna liczba firm, które w sekcji poświęconej na prezentacje startupów, zgodziły się pokazać swój pomysł na biznes. Mocno liczę, że to właśnie ten blok będzie rósł w siłę wraz z kolejnymi edycjami – tym razem niemalże cudem udało nam się “prawie” zmieścić w zakładanej agendzie… Na koniec parę pamiątkowych zdjęć (pełna galeria tutaj) oraz prezentacje:

DSC_0301[3]  

Powitaliśmy uczestników chlebem i solą

DSC_0344[1]

To tylko pozory, że rozkładamy ręce

DSC_0455[2]

Następnym razem musimy pomyśleć nad większym urozmaiceniem gadżetów

Dziś rusza kampania oficjalna kampania Imagine Cup 2010 – kolejnej edycji międzynarodowego konkursu dla programistów i nie tylko. Wyjątkowa przede wszystkim przez fakt, że jej światowe finały odbędą się po raz pierwszy w Polsce. Jako gospodarz i patriota  postanowiłem więc skorzystać z okazji i pokazać na przykładzie bannera Imagine Cup, w jaki sposób osadzić dowolny element Silverlight na swojej własnej stronie WWW. Oto krótki przewodnik krok po kroku dla osób, które dotychczas nie zetknęły się zupełnie z tą technologią:

1. Konfiguracja serwera WWW

Obiekty Silverlight nie wymagają żadnej specyficznej infrastruktury serwerowej. Z perspektywy serwera WWW jest po po prostu (zwykle) pojedynczy plik o rozszerzeniu .xap, który powinien być bez przeszkód dostarczony do przeglądarki klienta. Nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia, z jakiego systemu operacyjnego i języka programowania korzystasz. Wystarczy upewnić się tylko, że nasz serwer jest w stanie obsłużyć poprawnie odpowiednie typy rozszerzeń (mime-types).

Serwer Apache

Jeśli korzystamy z pliku mime.types, otwieramy go, sprawdzamy czy istnieją i ewentualnie dopisujemy następujące linijki:

application/x-silverlight-app                 xap 
application/xaml+xml                          xaml

Alternatywnie możemy zrobić to samo w głównym pliku konfiguracyjnym httpd.conf. W sekcji <IfModule mime_module> umieszczamy:

AddType application/x-silverlight-app .xap 
AddType application/xaml+xml .xaml

Restartujemy serwer i gotowe!

Serwer IIS

W przypadku serwera IIS wystarczy otworzyć narzędzie Internet Information Services (IIS) Manager i wybrać opcję MIME Types:

 image

i upewniamy się, że na liście widnieją definicje dwóch rozszerzeń: .xap oraz .xaml:

image

Oczywiście jeśli tych wpisów brakuje, dopisujemy je.

2. Umieszczanie elementu Silverlight w kodzie HTML

Osadzenie aplikacji Silverlight na dowolnej stronie internetowej zrealizować można na kilka sposobów. Najprostszym i najmniej inwazyjnym jest skorzystanie z tagu <OBJECT>, co w przypadku banneru Imagine Cup wiąże się z umieszczeniem następującego kodu HTML:

<object data="data:application/x-silverlight," type="application/x-silverlight-2" width="750" height="100">

<param name="source" value="ImagineCup2010Banner.xap"/>

<param name="background" value="Transparent" />

<param name="windowless" value="True" />

<param name="minRuntimeVersion" value="3.0.40624.0" />

<param name="autoUpgrade" value="true" />

<a href="http://go.microsoft.com/fwlink/?LinkID=149156&v=3.0.40624.0" style="text-decoration: none;">

<img src="http://go.microsoft.com/fwlink/?LinkId=108181" alt="Get Microsoft Silverlight" style="border-style: none"/>

</a>

</object>

Najważniejszym z powyższych parametrów jest oczywiście pole source, które wskazuje na fizyczną nazwę pliku XAP (w typ wypadku jest to ImagineCup2010Banner.xap – do pobrania stąd). Pozostałe parametry troszczą się m.in. o to, czy użytkownik ma zainstalowaną właściwą wersję wtyczki Silverlight oraz, jeśli jest taka potrzeba, ułatwiają jej instalację.

Obecnych i przyszłych sympatyków Imagine Cup odsyłam na na oficjalną stronę tego wydarzenia.

Kilka dni temu rozpoczął się nowy rozdział w historii polskiej informatyki :) – do biura przyjechał słynny Microsoft Surface czyli magiczny stolik, który od kilkunastu miesięcy można już oglądać przy okazji mniej lub bardziej publicznych imprez w całym cywilizowanym świecie. Od pewnego czasu jest już również dostępny komercyjnie, niestety wciąż jeszcze nie w Polsce. Oto więc unikalna relacja z pierwszych kilkunastu godzin obcowania z prawdziwie egzotyczną technologią.

Mówi się, że o uczuciach często decyduje pierwsze wrażenie. Jeśli miałbym opisać jednym słowem mój związek z nowym meblem, określiłbym go jako “burzliwy”. No właśnie, zacznijmy od zupełnie podstawowej i być może zaskakującej dla dla wielu sprawy – Microsoft Surface zdecydowanie bliżej do mebla niż komputera. W dobie ultralekkich netbooków transport urządzenia ważącego ponad 80 kg stanowi poważne wyzwanie. Już samo opakowanie wygląda dość kosmicznie:

image

Surface wylądował

Mam wielką nadzieję, że kolejna wersja zostanie wyposażona w kółeczka. Po kilkunastu minutach trafiliśmy na kolejny problem. Jak widać na poniższym obrazku udało się go rozwiązać, ale…

image

W poszukiwaniu zaginionej wtyczki

czy wiecie dokąd biegnie ten kabel? To kolejna nietrywialna sprawa – sprzęt nie posiada praktycznie żadnych widocznych mechanicznych elementów! Brak przycisków, wtyczek, czy jakichkolwiek oznaczeń sprawia, że jednolita i bardzo estetycznie wyglądająca obudowa przez zdecydowanie zbyt długi czas stanowiła dla nas formę “czarnej skrzynki”. Oczywiście wszystko to ma swoje uzasadnienie – w ten sposób naprawdę trudno jest mi wyobrazić sobie scenariusz, w którym nieświadomy użytkownik jest w stanie coś poważnie zepsuć. Tym niemniej “dokopanie” się do panelu kontrolnego było prawdziwym wyczynem:

image

Microsoft Surface w negliżu

Od tej pory można powiedzieć, że poczuliśmy się jak w domu. Pierwszy ekran wyglądał dziwnie znajomo – to przecież “prawie” zwykła Windows Vista w wersji Business! I od razu kolejna niespodzianka: bez myszy i klawiatury ani rusz (szczęśliwie jedna i druga znajduje się w komplecie :). To właściwie dobrze, bo z perspektywy programisty i administratora mamy do czynienia ze standardowym komputerem PC. Aplikacje na tę platformę instaluje się więc i zarządza nimi dokładnie tak samo, jak dowolnymi innymi programami systemowymi. Ważne tylko, aby pamiętać, że rozwiązania na stolik powinny być tworzone w technologiach WPF lub XNA i być dostosowane do interfejsu dotykowego (po szczegóły odsyłam do SDK).

Następnym ciekawym wyzwaniem jest kalibracja systemu – przy każdej przeprowadzce lub istotnej zmianie warunków zewnętrznych (głównie oświetlenia) należy stolik skonfigurować. Potrzebne są do tego odpowiednie rekwizyty, m.in. wielka czarno-biała szachownica. Wśród zaleceń pojawił się też… dodatkowy monitor, ale zespołowo uznaliśmy, że znacznie zabawniej jest wykonywać takie zadania w (nomen omen) ciemno.

Meritum pracy jest tryb kliencki (user mode), który uruchamia w kontekście dedykowanego użytkownika wszelkie niezbędne sterowniki oraz samą powłokę (Surface Shell). Powłoka w swej idei jako żywo przypomina Windows Media Center – bardzo skutecznie przykrywa standardowy interfejs systemu operacyjnego, zarządzając jednocześnie wszystkimi dostępnymi aplikacjami.

image

Niebieska czy czerwona pigułka?

Surface Shell ma kilka ciekawych właściwości/założeń. Po pierwsze potrafi “inteligentnie” zarządzać uruchamianymi programami dbając np. o zachowywanie ich stanu. Oznacza to, że nawigacja pomiędzy aplikacjami nie wiąże się z ich zamknięciem, a jedynie “uśpieniem”, co w przypadku jedynie 2 GB pamięci RAM może stanowić potencjalny problem, przejawiający się – co to też udało się zaobserwować – nieprzyjemnymi opóźnieniami. Szczęśliwie powłoka pozwala na bardzo łatwy restart, co tak czy inaczej jest zapewne zalecanym scenariuszem w przypadku mocno obciążonych systemów.

Innym, pozornie niepokojącym objawem były pojawiające się nieregularnie i niedeterministycznie problemy z uruchamianiem poszczególnych aplikacji. Stolik zgłaszał timeout, ponieważ zgodnie ze standardową konfiguracją ich start nie powinien zająć więcej niż 10 sekund. To się nazywa dbanie o komfort użytkownika! Problemem okazały się programy wykonane w technologii WPF, które weryfikowały swój podpis cyfrowy z globalną listą CRL. W warunkach fatalnego (a taki tylko mieliśmy) dostępu do sieci może to zająć aż do 30 sekund – wystarczyła jednakże drobna korekta w ustawieniach, aby osiągnąć oczekiwaną stabilność.

Co dalej? Przed nami cykl imprez, na których pokażemy urządzenie publicznie – TechShow, MTS, czy wreszcie Microsoft Spark Meeting. Bądźcie więc czujni, wasze myszki mogą już wkrótce wylądować w koszu :)

Zaproszenie mówi wszystko, więc:

clip_image001

Program BizSpark już wkrótce obchodzić będzie swoje pierwsze urodziny! Korzystając z tej okazji chciałbym zachęcić Cię do udziału w unikalnym wydarzeniu – ogólnopolskim spotkaniu członków, partnerów i sympatyków tej inicjatywy. Dowiesz się na nim w jaki sposób z sukcesem rozwijać swoją firmę, jakie dodatkowe korzyści mogą dostarczyć partnerzy biznesowi oraz Microsoft, poznasz też pierwsze efekty prac startup’ów korzystających z benefitów programu.

Będzie też oczywiście miejsce na kuluary, w których pokazywać będziemy m.in. Microsoft Surface. Nie może Cię tam zabraknąć!

Spotkanie odbędzie się w biurze Microsoft w dniu 1 października 2009r. o godzinie 9:30

Microsoft Sp. z o. o.
Aleje Jerozolimskie 195 A
02-222 Warszawa
Sala Audytorium

Agenda:

09:00-09:30 - Rejestracja

09:30-09:45 - Otwarcie konferencji, D. Piotrowski, Microsoft

09:45-10:30 - How User Experience can drive Business Success, M. Koester, Microsoft

10:30-11:00 - Powiększenie: Ludzie nie zostali stworzeni do przewijania lub wyszukiwania. Zostaliśmy stworzeni do powiększania, M. Jarzębowski, Microsoft

11:00-11:15 - przerwa kawowa

11:15-12:00 - Zdobywanie serca klientów - jak bardzo potrzebne?, J. Myrcha, Microsoft

12:00-13:00 - BizSpark i co dalej? W tym , M. Żyliński, B. Zass, Microsoft

13:00-13:45 - Lunch

13:45-14:15 - Inicjatywa Doradztwa Europejskiego – Fundusze UE źródłem finansowania innowacyjnych projektów, J. Licznerski, Microsoft

14:15-14:45 - Dlaczego start-upy powinny od początku dbać o wizerunek?, Ł. Grochowski , CubeRoot

14:45-15:00 - Dlaczego startupy potrzebują doradców - wrażenia z Seedcamp 2009, K. Kowalczyk, UBIK BC

15:00-15:45 - User Centered Design - Proces, zyski, strategia, W. Kotecki, Uselab

15:45-16:00 - przerwa kawowa

16:00-16:45 - Prezentacje start-upów, Michał Żyliński, Microsoft

16:45-17:00 - Zakończenie konferencji, M. Żyliński, Microsoft

Link do formularza rejestracyjnego

W razie problemu z rejestracją proszę o mail lub telefon 0 801 308 801, (22) 594 19 99 od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 20:00, w sobotę od 9:00 do 16:00, koszt połączenia wg stawek Twojego operatora.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc bardzo proszę o jak najszybszą rejestrację swojej obecności.

Spotkanie jest nieodpłatne dla zaproszonych gości.

Pozdrawiam,
Michał Żyliński
ISV Developer Evangelism

- Wiesz co to PhotoSynth?

- Przybliż tę dziewczynę w różowej sukience.

- Obróć o 180 stopni.

- Co za jakość! I 3D!

- To świat Microsoftu.

Niektóre wieczory są dla mnie święte. Maniakalnie oglądam seriale kryminalne, a wyjątkowym uczuciem darzę zaś CSI: Kryminalne zagadki. Z wypiekami na twarzy przyglądam się wykorzystaniu najnowszych zdobyczy nauki do rozwiązywania makabrycznych i często groteskowych zbrodni. Tym milej zostałem zaskoczony w ostatnią niedzielę, kiedy śledząc przygody nowojorskich gliniarzy w jednej z kluczowych ról zobaczyłem… PhotoSynth! Co tam elekcja Obamy, wizualizacja sceny zbrodni to jest dopiero to :) Wszystkich zainteresowanych (i spóźnialskich) odsyłam po szczegóły do 18 odcinka z czwartego sezonu CSI:NY lub przyjrzenia się niskiej jakości skrótowi:

PS. Entuzjastom serii CSI polecam zapoznanie się z wydaną niedawno książką Dany Kollman “Nie bierz do ust ręki umarlaka”. Powinny ją przeczytać szczególnie osoby rozważające karierę zawodową w laboratorium kryminalistycznym – taki błąd może drogo kosztować :)

Tym razem zupełny “ekskluziw”: jestem chyba pierwszą osobą, która z przyjemnością może donieść, że wraz z trzecią wersją Expression Encodera pojawiła się edycja dostępna za darmo. Wiedza ta wciąż nie jest jeszcze powszechna, głównie ze względu na zamieszanie związane z całą linią produktową (i opóźnienia w aktualizacji stron firmowych :). Warto więc wiedzieć, że produkt dostępny pod przyciskiem “Download Trial”:

image

nie posiada typowych dla próbnych wersji limitów, jak ograniczony czas działania. Jego płatnym uzupełnieniem jest aplikacja Expression Encoder 3+ IIS Smooth Streaming (uff, widzę tu kolejne zadanie dla specjalistów od brandingu), która nie jest już dostępna niezależnie, ale pojawia się wyłącznie jako składnik pakietów Expression Studio, Expression Web oraz subskrypcji Expression Professional. Tym sposobem dostaliśmy wreszcie długo oczekiwanego następcę darmowego Windows Media Encodera. Na koniec krótka lista funkcjonalności, których nie znajdziemy w wersji bezpłatnej:

  • wsparcie dla kodeków, które wymagają opłat licencyjnych (np. MPEG2, H.264, AC3), ale Windows Media oczywiście działa :)
  • przygotowywanie materiałów w trybie Smooth Streaming
  • pojedynczy screen capture został ograniczony czasowo – wierzę, że przełoży się to na jakość screencastów.

Poza tymi różnicami dostajemy kompletny produkt.

Urlopuję się. Tym razem skrajnie egzotycznie. Zamiast tropików, ciepłych mórz i piramid postawiłem – cytując właścicieli - na “sam środek niczego”. Od pewnego czasu staram się odkrywać piękno polskich zakątków, tym razem padło na okolice gór świętokrzyskich i tzw. “agroturystykę”. Ta zbitka słów pokutowała w mojej głowie jako wypadkowa wspomnień z lat dziecięcych i medialnych faktów. I od razu muszę posypać głowę popiołem – wszystkie moje (niezbyt pochlebne przyznam) wyobrażenia nie wytrzymały długo konfrontacji z rzeczywistością. 

Wreszcie zrozumiałem: “agro” to przede wszystkim dystans do typowych atrakcji turystycznych, szeroko rozumiane (w tym geograficzne) ubocze, spokój i kontakt z (ujarzmioną) naturą. “Turystykę” widać zaś w mnóstwie detali – profesjonalnie przygotowanym zapleczu (parking, ogród, plac zabaw dla dzieci), posiłkach, które nie stronią od zapożyczeń z innych kuchni narodowych, czy choćby bezprzewodowym dostępie do szerokopasmowego Internetu (sic!). Fascynujące, biorąc pod uwagę regularne problemy z zasięgiem mojej komórki i charakterystykę lokalnej zabudowy, gdzie do najbliższego sąsiada jest na oko kilkaset metrów. Aż prosi się o dyplom “geek friendly” :)

Zmiany na wsiach widać także podróżując z dala od często uczęszczanych tras. Polska bogaci się, co widać po świeżo budowanych domach (słowo “gospodarstwo” jakoś w tym kontekście przestaje pasować). Ale dziedziczy też cechy, co do których jestem przekonany, że zostaną określone folklorem początku XXI wieku. Jak bowiem wytłumaczyć fakt, że bary, sklepy GS i lokalne “restauracje” wypierane są coraz powszechniej przez stanowiska z kebabem i pizzerie? Czemu wszelkie inwestycje w infrastrukturę zaczynają się (i zwykle kończą) na położeniu – obowiązkowo dwukolorowej – kostki chodnikowej? Na szczęście wbrew opinii malkontentów widać też istotne zmiany na lepsze na polskich drogach…

Aktualizacja: Dobrych rzeczy nie trzeba reklamować, ale pokazać na pewno warto:

image

Jedna z koleżanek dziwiła się ostatnio mojej małej aktywności na blogu. Cóż, czasami lepiej jest milczeć niż pisać, czego przykładem może być sensacyjna wiadomość, która pojawiła się niedawno na portalu Przekroju. Polski rząd wybiera Microsoft – grzmi nagłówek. “Podczas gdy UE próbuje ograniczać monopol Microsoftu w dziedzinie przeglądarek, polski minister kultury promuje Internet Explorera.” Brzmi zupełnie jak międzynarodowa afera! A wszystko przez poniższe, niewinne zaproszenie:

5719[1]

Wiecie już o co chodzi? O niepozorne, niebieskie “e”, które pojawia się w rogu tego dokumentu. Czy posłużenie się symbolem, który wciąż dla wielu milionów internautów jest synonimem dostępu do Internetu to karygodny przykład promocji monopolisty? Może aby wyraźnie zaakcentować zdystansowanie się od tej akcji powinniśmy oskarżyć Ministerstwo Kultury o bezprawne wykorzystywanie naszych znaków towarowych? Litości…

Wracając do tematu UE i monopoli, jeden z moich znajomych przypadkiem zainstalował jedną z wczesnych wersji Windows 7 E. Choć szczęśliwie udało się to zmienić, edycja E miała nie posiadać żadnej przeglądarki internetowej, dając teoretycznie pełną swobodę konsumentowi. Doświadczenie skończyło się traumatycznie, bo… jak na takim systemie zainstalować jakąkolwiek przeglądarkę?

Sprzedawanie produktów łatwe nie jest. Wymaga dużej inwencji, właściwej komunikacji z grupą docelową i wyróżnienia się wśród konkurencji. Wszystkie te cechy znaleźć można w najnowszej kampanii Microsoft Expression 3: The Visual Kitchen to pomysł na sprzedanie nowych cech produktów w formie programu telewizyjnego. Czy w ciągu nieco ponad godziny da się “upichcić” coś ciekawego z nowego Blenda, Weba i Encodera? Na to pytanie możecie odpowiedzieć sobie sami. Wszystkich opornych zachęcić może poniższy screenshot prowadzącej, która zdecydowanie dodaje całemu show pikanterii ;)

imageimage

Konferencja WPC09 trwa w tej chwili w najlepsze, czego namacalnym dowodem jest ogłoszenie m.in. sposobu licencjonowania i cennika Windows Azure. Microsoftowe podejście do usług w chmurach ogłoszone ostatniej jesieni nabiera w związku z tym jak najbardziej konkretnego wymiaru. Jak można się było spodziewać, kwestia płatności w przypadku tak złożonej grupy produktów jest dość skomplikowana i uwzględnia takie czynniki, jak czas przetwarzania, transfer wejściowy i wyjściowy, przestrzeń dyskową, transakcje (w przypadku Windows Azure), edycje (web lub business w SQL Azure) i ilość komunikatów (via .NET Services). Ufff… sam system billingowy wygląda na niezłe wyzwanie! Bardzo dobrą informacją są kwestie dostępności – Polska włączona została do drugiej grupy krajów, co oznacza, że będziemy mogli cieszyć się komercyjnymi usługami już w marcu przyszłego roku. Więcej informacji znaleźć można na oficjalnym blogu Azure.

image A schodząc do spraw jeszcze bardziej przyziemnych: zastanawiałem się, dlaczego nie widać nigdzie silverlightowych gier. Tymczasem dziś przypadkiem trafiłem na stronę Silver Arcade, typowego huba gromadzącego w tej chwili ładne kilkadziesiąt gotowych “zabijaczy czasu”. Mi do gustu przypadł Strategic Command i Silver Putt, ale pewnie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Fajnie, że będąc twórcą gry, można zarejestrować ją w katalogu i zacząć od ręki zarabiać. Co ciekawe, Silver Arcade opiekuje się również projektem SilverSprite, którego celem jest łatwe portowanie dwuwymiarowych gier z XNA do Silverlight. To częściowo wyjaśnia, skąd ten nagły wysyp gotowych produktów ;) Miłej rozrywki!

More Posts Next page »
 
Page view tracker